Kiszonka –  anty-pasza

kiszonka-1170x653

Kiszonka –  anty-pasza

Posted on:

Ograniczenia ruchowe, zaburzenia immunologiczne oraz deficyty hodowlane w związku z modą na karmę.

Często prowadzone są dyskusje na temat karmienia koni kiszonką oraz sianokiszonką. Z pełną słusznością. Prawie żadna karma nie posiada tak wielu wad przy tak niewielkiej ilości zalet. Masowe karmienie zwierząt użytkowych kiszonkami, zbiory niezależne od pogody oraz proste przechowywanie paczek z kiszonkami, również na otwartej przestrzeni, skusiło wielu rolników, aby karmić konie kiszonką lub sianokiszonką. Tymczasem z chowu bydła wiemy, że kiszonka może mieć negatywny wpływ na jakość mięsa, produkcję mleka oraz zdrowie cieląt. To że praktykuje się karmienie koni silosowaną surową paszą, daje powód do obaw.
Kiszonka lub też sianokiszonka jest chętnie zjadana przez konie oraz stanowi alternatywę dla mizernej jakości siana. Pozbawiona kurzu kiszonka jest często ostatnim ratunkiem dla uczulonych na kurz koni. Do tego jest ona bogata w liście i dzięki temu dostarcza mikroelementy, minerały i energię.
Wyrażony przez ekspertów do spraw żywienia postulat odnośnie tego, że kiszonka powinna być wytwarzana oraz podawana tylko przez kompetentne osoby, pokazuje, że nie do końca jest to bezproblemowa pasza. Produkcja kiszonek wymaga najwyższej dbałości i sumienności. Odstępstwo od procedur, nieprawidłowości lub nieprzestrzeganie określonych sposobów postępowania prowadzą do pogorszenia się jakości paszy i w końcu do całkowitego jej zepsucia, które w pewnych okolicznościach karmione nią zwierzę może kosztować nawet życie.
Ze względu na to, że na temat kiszonek prowadzone są wielce emocjonalne i kontrowersyjne dyskusje, należy zająć się nim z perspektywy naukowej, żeby móc następnie dokonać wyboru. W tym celu potrzebne są podstawowe informacje.

Na zimę trawa powinna zostać zabezpieczona
Jeżeli ścięłoby się trawę i po prostu ją pozostawiło, to rozpocząłby się proces gnilny. Dlatego przy pozyskiwaniu siana, trawa po ścięciu powinna być suszona na słońcu i odwrócona kiedy zawartość substancji suchej osiągnie 85 procent. Przy wilgotności końcowej poniżej 15 procent można zapobiec zepsuciu. Zła pogoda sprawia, że sianokosy mogą stać się fiaskiem. Substancje odżywcze mogą zostać wypłukane, a przez dodatkowe odwracanie siana mogą powstać straty. Przez kruszenie się może dojść do utraty liści, a wraz z tym minerałów i mikroelementów. Na źle wysuszonym sianie łatwo tworzy się pleśń i wówczas nie nadaje się do karmienia.
Tu zalety wykazuje kiszonka. Kiszonka jest pozyskiwana z trawy (kiszonka z trawy) z suszonej trawy (sianokiszonka) albo posiekanej kukurydzy (kiszonka z kukurydzy).

Kiszonka z trawy albo sianokiszonka
Kiszonka z trawy, która nie nadaje się do karmienia dla koni, jest koszona przed  kwitnieniem (albo jako drugi zbiór) i pozostawiona na polu na pół do całego dnia. Następnie jest sprasowana jak siano i hermetycznie zapakowywana. Kiszonka z trawy jest przeznaczona do karmienia bydła ze względu  na wysoką zawartość białka, małą zawartość włókna surowego i końcową wilgotność  od 60 do 65 procent.
Powszechnie sianokiszonka, którą karmi się konie, nazywana jest również kiszonką. Ma ona wyższą zawartość substancji suchej niż kiszonka z trawy. Trawa zostaje skoszona po kwitnieniu i wysuszona przed zawinięciem w bele. Zajmująca dużo miejsca skoszona masa sianokiszonki musi zostać mocniej sprasowana niż kiszonka z trawy, ponieważ nie powinny w niej powstawać przestrzenie powietrzne. Niezbędne są środki wspomagające kiszenie albo też dodatkowe bakterie kwasu mlekowego! Następnie kiszonka musi zostać kilkukrotnie zawinięta w plastikową folię, aby nie doszło do wymiany powietrza z otoczeniem. Sianokiszonka ma wilgotność końcową od 30 do 50 procent. Niska zawartość substancji suchej musi zostać uwzględniona przy ilości karmień. Należy karmić wyraźnie większą ilością kiszonki niż sianem, aby uzyskać taką samą zawartość włókna surowego.

Sekret procesu kiszenia
Podczas procesu kiszenia przeschnięta trawa zostaje pozbawiona tlenu dzięki aktywności mikroorganizmów. Na skutek tego powstaje środowisko beztlenowe. Tylko organizmy, które mogą żyć bez tlenu czują się tutaj dobrze. Zresztą podczas kiszenia najbardziej pożądane są przede wszystkim bakterie kwasu mlekowego. Wszystkie inne mikroorganizmy są określone jako szkodzące kiszonce. Bakterie kwasu mlekowego zużywają glukozę z roślin i przekształcają ją bezpośrednio w kwas mlekowy. W zależności od szczepów bakterii, poza kwasem mlekowym powstaje także kwas octowy, alkohol lub kwas masłowy.

Wymagane zamknięcie dopływu powietrza
W obrębie powstałego w opakowaniu beztlenowego klimatu obumierają zarodki, które potrzebują tlenu – między innymi drożdże i bakterie. W wyniku tego psucie się kiszonki zostaje zatrzymane i odtąd mówi się o fermentacji, która odbywa się z pomocą beztlenowych zarodków. Dzięki trzem szybko namnażającym się rodzajom zakwaszaczy: bakteriom kwasu mlekowego, masłowego, octowego, skoszona trawa zostaje szybko zakwaszona. W trakcie fermentacji zmienia się w kiszonce proporcja na korzyść producentów kwasu mlekowego. Proces zajmuje około dwóch do trzech dni. Tajemnica dobrej konserwacji polega na szybkiej produkcji kwasu mlekowego i przez to szybkim zakwaszeniu kiszonki.

Kiszonka jest karmą kwaśną
Zakwaszanie ma decydujący wpływ na jakość kiszonki. Kiszonka jest zakwaszana poprzez powstający kwas mlekowy. Jeżeli wartość pH 4,8 zostanie przekroczona, to zarazki wywołujące gnicie obumierają. Clostridium, wywołująca niebezpieczne choroby ginie dopiero przy wartości pH 4,2 do 4,4, co warto wiedzieć, ponieważ często sianokiszonka takiej wartości nie osiąga!
Podczas dwutygodniowej fazy fermentacji ciągle obniża się wartość pH. Produkcja kwasu mlekowego jest aktywna do wartości pH 3. Proces fermentacji kończy się albo ze względu na niski poziom wartości pH albo jeżeli brak jest węglowodanów, które ulegają fermentacji. W idealnym przypadku proces kiszenia zostaje zakończony, a produkt jest przydatny do spożycia przez cały rok.
Jeżeli ktoś używa przefermentowanej paszy, powinien wiedzieć, że odżywia swojego konia kwaśną karmą. Ciągłe dostarczanie kwasu wraz z podstawową karmą stanowi poważne zagrożenie dla rezerw wewnątrzpochodnego dwuwęglanu sodu, który służy do odkwaszania organizmu i stąd karmienie  kiszonką prowadzi do ciągłego nadmiernego zakwaszenia organizmu. Do zneutralizowania kwasowości, organizm potrzebuje różnych składników mineralnych i mikroelementów, aby nie doszło do demineralizacji – nie tylko u młodych koni.  Wiele koni reaguje na nadmierną kwasowość skurczami mięśni i napięciami. Kto karmi konie sianokiszonką, która nie osiągnęła wartości pH 4,2, naraża konia  na niebezpieczeństwo zatrucia przez Clostridium, które nie rzadko kończy się zgonem.

Problemy przy kiszeniu
Jeżeli opakowanie z kiszonką jest uszkodzone, to do kiszonki dociera tlen z powietrza i szybko dochodzi do rozwoju drożdży i bakterii tlenowych, które przy tym usuwają kwas mlekowy. Powstająca w rezultacie podwyższona wartość pH prowadzi do zepsucia. Bela z kiszonką powinna zostać odrzucona. Kolejne niebezpieczeństwo polega na tym, że przy zbyt słabym ciśnieniu przy prasowaniu, przeżywają i namnażają się zarodki, które potrzebują tlenu i w związku  z tym przy karmieniu dochodzi do problemów trawiennych, takich jak biegunki i kolki. Aby zapobiec powstaniu przestrzeni powietrznych, należy przede wszystkim sprasować zajmującą dużo miejsca sianokiszonkę pod szczególnie dużym ciśnieniem/naciskiem. Niedbalstwo może skończyć się śmiercią.

Niebezpieczeństwo związane z  bakterią jadu kiełbasianego
Jeśli nie udało się szybko zakończyć procesu kiszenia i otrzymać krytycznej  wartości pH, co przy belach sianokiszonki bardzo rzadko daje się uzyskać, to dochodzi do namnożenia bakterii Clostridium. Są to bakterie, które produkują truciznę o nazwie Botulin (jad kiełbasiany). Jad kiełbasiany hamuje przekazywanie impulsu z komórek nerwowych i ma działanie paraliżujące mięśnie. Zatrucie Botulilną, zwane zatruciem jadem kiełbasianym, objawia się u konia paraliżem i silnymi kolkami, przy których zatrucie wywołane bakterią zostaje zbyt często przeoczone jako prawdziwa przyczyna.
Bakterie Clostridium żyją w ziemi i rozmnażają się szczególnie dobrze przy odciętym dopływie powietrza, przede wszystkim przy obecności padliny z zawartością białka (ślimaki, ptaki lub małe ssaki). Jeżeli trawa zostanie skoszona zbyt blisko ziemi, to kawałki ziemi zawierające Clostridium mogą dostać się do kiszonki. Przy zamkniętym dopływie powietrza i przy powolnym zakiszaniu istnieje ryzyko kontaminacji.
Clostridium zmienia proteiny i kwas mlekowy w biogenne aminokwasy i kwas masłowy. Kwas masłowy śmierdzi jak ser lub śmierdząca bomba. Ponieważ kwas mlekowy jest bezwonny, to kiszonka powinna zawsze przyjemnie pachnieć, a zatem nieprzyjemny zapach jest oznaką niewłaściwej fermentacji (np. prasowanie pod zbyt niskim ciśnieniem).

Reakcje alergiczne wywołane przez karmienie kiszonką
Wiele koni reaguje na karmienie kiszonką biegunką, wzdęciami, kolkami a nawet schorzeniami układu krążenia, które są rozpoznawane po zesztywniałych kończynach (przednich i tylnich). Reakcje alergiczne i nieżytowe są wywoływane przez aminy biogenne oraz przede wszystkim histaminę. Prosimy o porównanie poniżej:
Przedstawione molekuły kadaweryny, powstającej z aminokwasu lizyny:
kiszonka
W kiszonce są doskonałe warunki do tworzenia aminy biogennej (również putrescyny, kadaweryny), zależnie od łącznej ilości białka, rodzaju istniejących mikroorganizmów oraz odpowiedniego czasu. Im bardziej problematyczna i nieczysta fermentacja, tym silniej wytwarzana jest histamina przez mikroorganizmy. Rozpad amin biogennych przejmuje wątroba. Długoterminowe karmienie koni kiszonką prowadzi niewątpliwie do problemów z wątrobą i do zaburzeń układu odpornościowego, obniżenia wzrostu, zaburzeń hormonalnych oraz zaburzenia rozbudowy mięśni. Przez to otwarta jest droga dla takich chorób jak syndrom metaboliczny (EMS), zespół Cushinga, choroba kopyt oraz choroba dróg oddechowych!
Ilość wytworzonej histaminy może zostać zatrzymana przez nieprzerwany, wolny od skażonej fermentacji proces kiszenia. Kiszonka bez amin biogennych nie istnieje. Dlatego wyrażając się przesadnie, można porównać karmienie młodych koni kiszonką z podawaniem małym dzieciom alkoholu. W obu przypadkach jest to działanie, które długotrwale oraz długoterminowo uszkadza wątrobę.

Znajomość rzeczy, skrupulatność i ostrożność

Warunki
Wytwarzanie kiszonki wymaga dużo wiedzy, umiejętności i dużej ostrożności. Aby najpierw uniknąć błędów w fermentacji należy użyć wyższego ciśnienia i dobrych, nieprzepuszczających powietrza, podwójnych warstw folii. Trawa powinna być koszona powoli, aby umożliwić wyjście z niej małym zwierzętom. Zawartość ziemi można zmniejszyć zbierając plony niezbyt blisko podłoża. Obie procedury zapobiegłyby zakażeniem bakterią Clostridium.
Środki wspomagające kiszenie na bazie kwasu propionowego, które zostają wprowadzone poprzez spryskiwanie przy owijaniu, są przydatne dla poprawy jakości. Jednak trudno zasadniczo zmienić istnienie histaminy i wysokiej zawartości kwasu w kiszonce. To ostatnie powinno się zwalczać za pomocą odpowiedniej mineralizacji w pozostałej części karmy. Dla wyrównania powinno się podawać na zmianę siano i słomianą sieczkę.
Bele sianokiszonki trzeba przed podaniem, względnie przed przydziałem racji, zawsze wstrząsnąć i mieć pod kontrolą ciała obce jak i dziwne zapachy. Otwarte bele sianokiszonki powinny zostać użyte w ciągu około dwóch dni, w zależności od temperatury. Dzięki dostępowi powietrza może dojść do ponownej fermentacji. W przypadku powstania pleśni, znalezienia padliny lub silnego zapachu kwasu masłowego należy odrzucić całą belę.
Podsumowując można by powiedzieć, że kiszonka w szczególności bardzo chwalona przez weterynarzy, absolutnie nie jest pokarmem dla koni. Dobre siano jest i pozostaje podstawą zdrowego pokarmu dla koni. Koń i jego właściciel nie mogą być dotknięci wywołującym nieprzyjemne skutki, wygodnym i do tego źle rozumianym rolniczym zastosowaniem kiszonki.
Jeżeli ktoś interesuje się tym tematem fachowo, polecam książkę Jerocha, Drochnera i Simona “Ernährung landwirtschaftlicher Nutztiere”/Sposób odżywiania rolniczych zwierząt użytkowych, wydaną w 1999 r. przez Wydawnictwo/Verlag Ulmer w Stuttgarcie.
Dr. Susanne Weyrauch 2010 (opracowano w 2016)

Link do oryginalnego artykułu

Share:

Leave a comment

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

fifteen + six =